Rzym – podróż pełna wiary, historii i sztuki.

W dniach 5–7 września miałam ogromne szczęście być jedną z dziewięciu osób wyróżnionych osób, które w nagrodę za zaangażowanie w życie naszej szkoły, poleciały na wycieczkę do Rzymu.


Już od pierwszych chwil czułam, że czeka nas coś wyjątkowego. Nasza podróż nie była zwykłym wyjazdem turystycznym, lecz spotkaniem z historią Kościoła, miejscami ważnymi dla  zakonu Ojców Pijarów oraz wydarzeniami, które na zawsze zapiszą się w naszej pamięci. Jednym z  punktów programu było odwiedzenie Domu Generalnego Ojców Pijarów. To tutaj zaczęła się historia zakonu, do którego szkoły należymy. Spacerując po tym miejscu, miałam poczucie, że dotykamy naszych korzeni i że jesteśmy częścią czegoś większego niż tylko własna klasa czy szkoła. Rzym zachwycił nas również swoją sztuką. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie Galeria Borghese. Widzieliśmy tam rzeźby i obrazy, które wcześniej znałam tylko z podręczników. Natalia i Julia ,które  również przeżywały ze mną tą przygodę ujęły to tak : „Piękne rzeźby i obrazy niesamowitych artystów, takich  jak Bernini ,czy Caravaggio wywarły na mnie duże wrażenie”,  „Zobaczenie tylu dzieł sztuki było niesamowite”. I ja mogę tylko przytaknąć – to naprawdę było doświadczenie, które trudno opisać słowami. Niezwykłym momentem było także zwiedzanie bazyliki św. Piotra. Wnętrze tego miejsca zapiera dech w piersiach – od fresków, przez złocone zdobienia, aż po słynną rzeźbę Pietà Michała Anioła. Dominika pięknie podsumowała ten punkt wycieczki  : „Liczne freski, rzeźby,  oraz  pozłacane elementy ,znajdujące się wewnątrz  Kościoła sprawiły , że byłam zachwycona. Znajdują się tam groby papieży w grotach watykańskich, które uświadomiły mi  , jak bogata jest historia naszego Kościoła”. Najważniejszym przeżyciem, jednak  była dla nas wszystkich kanonizacja bł. Carla Acutisa, młodego patrona internetu. Zapamiętam ją  na zawsze. Łukasz stwierdził : „Msza kanonizacyjna miała swoją niepowtarzalną  atmosferę”. Oczywiście nie brakowało nam też chwil odpoczynku i wspólnej modlitwy. Po całym dniu pełnym wrażeń potrafiliśmy cieszyć się drobnymi rzeczami: rozmowami, śmiechem i chwilami spędzonymi razem przy stole. Szczególną częścią wyjazdu były wspólne posiłki. To wtedy mogliśmy dzielić się wrażeniami i jeszcze raz przeżywać to, co widzieliśmy w ciągu dnia. Włoska kuchnia dodatkowo sprawiała, że atmosfera była jeszcze lepsza – pizza smakowała zupełnie inaczej niż w Polsce, makaron przyrządzony był z prostych, a zarazem wyjątkowych składników, a lody, którymi raczyliśmy się ostatniego dnia
wyjazdu, stanowiły jego doskonałe zakończenie. Jedzenie było nie tylko przyjemnością, ale też sposobem na budowanie wspólnoty – razem przy stole czuliśmy się jak jedna wielka pijarska rodzina. Nie można zapomnieć także o samym klimacie miasta. Wieczorne spacery po wąskich uliczkach, widok iluminowanych placów i fontann, gwar rozmów przy kawiarnianych stolikach – to wszystko tworzyło niezapomnianą atmosferę. Spacerując po Piazza Navona czy w pobliżu Schodów hiszpańskich , czułam, że Rzym naprawdę żyje przez całą dobę. Miasto miało w sobie coś magicznego – mieszała się w nim starożytność z codziennym życiem współczesnych Włochów. Wyjazd do Rzymu był dla mnie czymś więcej niż tylko nagrodą. To była podróż, w której łączyło się wszystko: piękno sztuki, potęga historii, głębia wiary i radość wspólnego bycia razem. Dzięki niej mogłam nie tylko zobaczyć na własne oczy miejsca znane z książek, ale także poczuć dumę z tego, że należę do wspólnoty pijarskiej, która ma tak bogatą tradycję.


Jestem wdzięczna, że mogłam uczestniczyć w tej niezwykłej wyprawie – wiem, że wspomnienia z tych trzech dni w Rzymie zostaną ze mną, jak i z resztą  uczestników na całe nasze  życie.

Maria Staszewska klasa IV HL