Wycieczki po nietypowych muzeach klas I LO

W środę 4 marca pojechaliśmy z klasą 1 PE i MP do Warszawy, żeby odwiedzić dwa dość nietypowe miejsca takie jak Muzeum Życia w PRL oraz Muzeum Świata Iluzji. Muszę przyznać, że był to całkiem udany dzień, bo oba muzea pozwalają na coś więcej niż tylko patrzenie na eksponaty za szybą.

Najpierw weszliśmy do Muzeum Życia w PRL. To miejsce pokazuje, jak żyli nasi dziadkowie i rodzice, kiedy wszystko było na kartki, a w sklepach brakowało towarów. Najbardziej zaciekawił mnie typowy pokój z tamtych czasów. Było to o tyle świetne, że niektóre rzeczy, jak na przykład stara meblościanka, wyglądały dokładnie tak samo jak te, które widziałem u mojej babci, gdy byłem mały. Dobrze było zobaczyć na własne oczy, jak bardzo zmieniła się
nasza codzienność od tamtego czasu.

Następnie poszliśmy do Muzeum Świata Iluzji i tam klimat był już zupełnie inny. Zamiast historii mieliśmy mnóstwo zagadek dla oczu i dziwnych instalacji, które sprawiały, że trudno było uwierzyć w to, co się widzi. Najbardziej spodobał mi się Pokój Amesa. Nie wiem w sumie dlaczego, ale po prostu zrobił na mnie największe wrażenie – to takie miejsce, w którym stajesz w jednym kącie i nagle wydajesz się dużo większy lub mniejszy od osoby
obok.

Cały wyjazd był bardzo udany i nikt z nas się nie nudził. Muzeum Życia w PRL dało nam ciekawą lekcję historii, a Muzeum Świata Iluzji dostarczyło sporo śmiechu. To była świetna okazja, żeby spędzić czas razem poza szkołą.

Adam Szafraniec 1 PE

Moją grupę w Muzeum Życia w PRL oprowadzała cudowna pani, która w śmieszny i ciekawy sposób przedstawiła nam realia życia w tamtych czasach. Obejrzeliśmy wystawy pokazujące różne przedmioty, np. zabawki, którymi w dzieciństwie mogli bawić się nasi rodzice czy przedmioty obecne w każdym polskim domu. Zobaczyliśmy pomieszczenie umeblowane na wzór mieszkania z czasów Polski Rzeczpospolitej Ludowej, z oryginalnymi meblami i
wysłuchaliśmy historii o codziennym życiu mieszkańców. Później mieliśmy okazję, by wsiąść do Fiata 126p, powszechnie znanego jako Maluch, czy wejść do oryginalnej budki telefonicznej i spróbować wykręcić numer. Na zakończenie, chętni zrobili zakupy w sklepiku, w którym można było kupić oranżadę lub słodycze, takie jak gumy kulki. Natomiast w Muzeum Świat Iluzji Mogliśmy zobaczyć wiele przykładów iluzji, takich jak obrazy, przedstawiające wiele rzeczy na raz. Wchodziliśmy do pokojów otoczonych z każdej strony lustrami i kolorowymi światłami, a także rozwiązywaliśmy zagadki logiczne. Według mnie, największą atrakcją był tunel, który powodował, że każdy, kto do niego wszedł, tracił równowagę.


Wspomnienia z tej wycieczki, na pewno pozostaną ze mną na długo. Cieszę się, że mogłam więcej dowiedzieć się o czasach, w których wychowywali się moi rodzice, a także spróbować kultowych słodyczy z tamtego okresu. Równie ciekawym doświadczeniem był pobyt w muzeum iluzji, gdzie zobaczyłam, jak pewne zjawiska mogą zaskoczyć nasz mózg.

Natalia Białek 1 PE